|
Uru: Ages Beyond Myst będzie utrzymany w
klasycznej formie gatunku przygodówek, z czego słynie cała
seria, i jednocześnie nie będzie kopią poprzedników. Zapewni
to oryginalna część fabularna, całkowicie trójwymiarowe
środowisko oraz opcja gry w sieci.
Intryga w Uru skupia się wokół cywilizacji D’ni,
przybyłej na Ziemię przeszło 10 tysięcy lat temu. Mieszkańcy
podziemnego imperium po jakimś czasie posiedli umiejętność
tworzenia mistycznych połączeń z innymi, niesamowitymi i
alternatywnymi światami. Sami nazwali to sztuką „Sztuką
pisania”, a odkryte światy - „Wiekami” (czyli analogicznie z
angielskiego „Art Of Writing” i „Ages”). Tak bliska i
jednocześnie daleka naszej planecie i Ziemianom cywilizacja
prężnie rozwijała się przez tysiące lat, aż w końcu, całkiem
niespodziewanie, upadła... Nietrudno domyślić się, że Wieki
oraz portale zwane „Łączącymi księgami” („Linking Books”)
mogły przepaść na zawsze... Tak się jednak nie stało. W całej
tej historii pojawił się bowiem człowiek - przecież wejście
prowadzące w głąb jaskini znajdowało się na naszej
planecie.
Wraz z rozwojem fabuły, gracz odkrywać będzie
kolejne tajemnice związane z cywilizacją D’ni. Pomoże mu w tym
specjalna grupa zajmująca się odbudową rzeczonego imperium –
D’ni Reconstruction Council (DRC).
Perspektywa trzeciej osoby to nowinka, jeśli
chodzi o spojrzenie na uniwersum gry Myst. W trakcie rozgrywki
gracz będzie mógł jednak zmienić widok na perspektywę FPP. To
coś dla „tradycjonalistów”, nieprzyzwyczajonych do oglądania
własnej postaci na ekranie monitora. Przed rozpoczęciem zabawy
wybierzemy płeć bohatera, jego ubiór oraz fryzurę, co powinno
pozwolić nam na stworzenie dowolnej postaci. Na tyle dowolnej,
abyśmy mieli trudność z odnalezieniem podobnej podczas
online’owych rozgrywek.
Możliwości silnika graficznego ocenimy dopiero
po premierze, co nie zmienia faktu, że wygląd Uru może
zachwycić już teraz. Zespół pracujący nad tą częścią programu
poważnie podszedł do swojej pracy, której efektem są
niesamowite, dopracowane otoczenia, obiekty, modele postaci. W
przypadku niektórych fotek w galerii nie byłem do końca
pewien, czy sceny są wyświetlane w czasie rzeczywistym, czy
zostały wcześniej wyrenderowane (oczywiście już w trakcie
rozgrywki). Rozmach, z jakim powstaje świat Ages Beyond Myst,
godny jest szacunku. Wprawdzie na pierwszy rzut oka styl Uru
przypomina Project Nomads, a atuty vertex shadingu, pixel
shadingu, mappingu to efekt końcowy będzie nieporównywalny.
(czegoś tu brakuje) Na dosyć silnym sprzęcie powyższe bajery
upiększą rozgrywkę w rozdzielczości sięgającej nawet
1600x1200.
Pierwszą lokacją będzie pustynia w Nowym
Meksyku, a następną - dziwna wyspa w chmurach i małym domkiem.
Rozwiązanie kilku zagadek otworzy przejście do wyspy, a owy
domek to twoje wirtualne mieszkanie. Natomiast na półce
znajdzie się kilka Łączących Ksiąg, otwierających przejścia do
Wieków, a następnie inne księgi zdobyte podczas rozgrywki. W
ten sposób gracz będzie mógł powracać do odkrytych już Wieków,
a gdy udostępni je w multiplayerze, przejście otworzy się
także dla innych uczestników gry.
Pełne 3D umożliwi poruszanie się w każdym
kierunku, bieganie, skakanie bądź wspinanie się, co nie
zmienia faktu, iż Uru to przede wszystkim przygodówka, a nie
gra akcji. Przejrzysta oprawa wizualna to także uproszczony do
maksimum interfejs. Na ekranie nie pojawią się żadne dodatkowe
informacje w rodzaju kompasu, mapy, wskaźników zdrowia itp.
Kursor myszki potrzebny do interakcji z otoczeniem to zwykłe
kółko zmieniające wygląd w zależności od czynności, która może
być wykonana na wskazanym obiekcie. Dodam jeszcze, że samo
przemieszczanie się nie będzie wymagać ciągłego klikania
myszą...
Uru to także gra sieciowa, choć nie zalicza się
jej do typowych massively multiplayerów. Życie w tym trybie
będzie się nieco różnić od singleplayer: pojawią się
dzielnice, będące częścią większych przestrzeni, a wszystko
obrócone w gruzy. Co jakiś czas moderatorzy, wysłuchując
graczy, decydować będą, która część imperium D’ni zostanie
zrekonstruowana. Gracze stworzą własne dzielnice, także
chronione hasłem - czyli takie wspólne domki w chmurach dla
grona przyjaciół. Wzajemne przeskakiwanie do innych Wieków w
takich zamkniętych grupach czyni z Uru bardziej „prywatnym”
multiplayerem, jednak to masowe sieciowanie będzie regularnie
wzbogacane o nowe zagadki, przygody czy całe Wieki. I to z
myślą o jak największym gronie odbiorców, a nie małej grupce
zapaleńców. Powstaną też przedmioty o specyficznym
przeznaczeniu, jak np. urządzenie umożliwiające wykonywanie
zdjęć w różnych lokacjach, a następnie publiczne ich
wyświetlanie przy pomocy projektora. Ale najważniejszym
zadaniem jest możliwość komunikowania się z przyjaciółmi
przebywającymi w całkiem innym miejscu, tzn. w innym Wieku.
Wysokość opłat za korzystanie z serwerów Uru nie jest jeszcze
znana, aczkolwiek na początku na pewno będzie to zabawa
darmowa.
Uru zapowiada się bardzo interesująco i to pod
każdym względem. Dziewięć Wieków, które znajdą się w pełnej
wersji gry, to dopiero początek przygody, w sam raz na coraz
dłuże wieczory. Dopieszczona, bardzo mistyczna oprawa
graficzna, niesamowite uniwersum, szereg zagadek, rozbudowany
single- i multiplayer przemawiają za produktem grupy Cyan. Uru
może być smakowitym kąskiem także dla tych, którym gry
przygodowe są całkowicie obce...
Maciek „valpurgius”
Hajnrich
|